piątek, 23 października 2015

Polaczek

Polaczek - tak bardzo obraźliwe, a zarazem jak bardzo prawdziwe słowo... Ałć.

Mój boże, ileż to razy wyszedł ze mnie typowy Polaczek? Nawet nie zliczę...

Tak. Narzekałam tylko, zamiast poszukać wyjścia z problematycznej sytuacji. Tak to ino zdarza mi się często na wakacjach...

Ałć.

Narzekać, narzekać w kółko, powtarzać coś dwadzieścia razy. Pomstować w niebiosa, że lazania była za zimna i w ogóle czemu do cholery była z mikrofalówki, skoro jemy w restauracji?! W pieprzonej Wenecji?!

Luby słuchał tego spokojnie. A powtarzałam tak to sobie może i nawet ze dwadzieścia razy. Ano lazanii nie zwróciłam, zjadłam ją zimną. W imię zasad i cierpienia, bo jam jest Winkelriedem włoskich restauracji! Czy coś w tym stylu.

Ano i zdarzało się, że był problem. I Luby przedstawił mi siedem alternatyw rozwiązania tego problemu. Wszystkie odrzuciłam: Nie, bo nie albo: To niemożliwe. I w ogóle: Co Ty wiesz chłopcze o życiu?! Problemy są po to, by się nad nimi i przede wszystkim nad sobą użalać, a nie po to, by je rozwiązywać. Toch?!

Niemożliwe, nie da rady, to nierealne, to niewykonywalne...

Dla Polaczka nie ma rzeczy niemożliwych. Dla niego wszystko jest niemożliwe.

Ostatnio dziewczyna znajomego Polaka - Holenderka, zapytała nas, jakie różnice widzimy między Polakami a Holendrami. Znajomy, z bardzooo długim stażem wydaczenia, zauważył jedną ciekawą rzecz. Otóż czyta on wiadomości zarówno na polskich, jak i na holenderskich portalach i to, co zawsze zwraca jego uwagę, to komentarze. Na holenderskich stronach 10% będzie hejterskich komentarzy, a 90% normalnych, na polskich portalach hejt bije z 90% komentarzy, a tylko 10% jest normalnych...

Hmm... coś to troszkę o nas jednak mówi. Coś to o nas świadczy...

Oj tak. Polaczek lubi sobie ponarzekać. Wylać z siebie trochę żółci, popastwić się na kimś anonimowo, bez konsekwencji. Czasem nawet tylko dlatego, że po prostu może. Polaczek zazdrości, Polaczek hejtuje, Polaczek narzeka, Polaczek widzi wszystko w czarnych barwach. Polaczek się umartwia. Polaczek się buntuje, ale! Ale jakże często tylko w słowach. Tylko w swoich żalach.

To, co zauważam, to nie tyle, co cud nad Wisłą, ile cud za granicą. Coś w tym jest, że nawet typowy okaz Polaczka po spędzeniu kilku lat za granicą zmienia się w... Polaka! Nie hejtuje, nie zazdrości, a i o ojczyźnie oraz rodakach wypowiada się w całkiem przyzwoity oraz pozytywny sposób. Coś jakby uszło z niego. Jakby uleciała z niego ta złość, ta cała żółć. ŻÓŁĆ - najbardziej polskie słowo, bo złożone tylko z polskich znaków. Przypadek?

Nie sądzę...

I niby wszystko jest niemożliwe,  aczkolwiek pewne rzeczy są "dziwnie" możliwe dla Polaczka... Tak. Bo Polaczek potrafi.

Taki choćby news z ostatnich godzin: Wiceminister sprawiedliwości zatrzymana za jazdę po pijanemu i odwieziona na izbę wytrzeźwień. Aha. Ponad dwa promile we krwi mogą zgubić każdego. Nawet tuż przed wyborami.

Gratulejszyn!

O Polaczkach i ich mentalności ciekawie napisała na swoim blogu moja dobra znajoma Marta. Przeczytajcie koniecznie. Pewnie będzie to szok dla tych, którzy już kilka lat mieszkają za granicą i przyzwyczaili się do nieco innych "standardów". A tu proszę, w Polsce ciągle dzieją się TAKIE rzeczy! Czyli jednak ciągle "Polaczek potrafi"... Marta już od dawna myśli o emigracji, a dlaczego, to możecie przeczytać sobie Tu.

Cóż to jeszcze czyni Polaka Polaczkiem? Ano zazdrość o mercedesa Kowalskiego to już znają nasze babcie. To, że kręci i mataczy, skrywa buractwo pod maską arogancji i ignorancji - to już nikogo nie dziwi. To, że narzeka na wszystko i na wszystkich dookoła? Toż to oczywiste jest. Polaczek hejtuje? No ba, że hejtuje, gdy go świat w kółko tak bardzo rozczarowuje! Polaczek donosie na Roberta Lewandowskiego, że ten po meczu z Irlandią wypił szampana prosto z butelki i w ten sposób nasz piłkarz karygodnie załamał prawo? No jasne, że doniesie! Ano przeczytajcie o tej sprawie na jakiekolwiek stronie, a i też zobaczcie te komentarze, które mówią same za siebie i wszystko w tym temacie: Pewnie ktoś doniósł na niego z PiSu. Albo: Pewnie ktoś doniósł z PO, bo kapowanie mają we krwi! Takie komentarze, no wiecie, w sam raz w klimacie wyborczym. I najlepszy, bo w samo sedno bez ironii: Bareja by tego nie wymyślił. A i oczywiście policja zajmie się tymże jakże ważnym donosem, bo przecież nie ma pilniejszych spraw na głowie...

A i Polaczek cóż pokazuje takim donosem? Ano, że ma wielką potrzebę uwagi nad swoim ego... I wielki ból dupy.

Lewandowski do więzienia! Niech sprawiedliwości stanie się zadość w tymże jakże pięknym kraju!

Wesoło jest w tej Polsce, nie powiem. Tak faktycznie - w klimacie B(a)rei.

Jak i jest Polaczek, jest i Polandia. Cebulandia. Jak kto woli. Burakownia, Ziemniakownia, Kartoflana Rzeczpospolita, a w niej taki to właśnie wielki mały Polaczek sobie zazwyczaj rządzi. Bo jak to mówią - wie, jak się ustawić. Jak to mówią - u nas u koryta same świnie. Albo - gówno zawsze na wierzch wypłynie. Tak wiecie, po polsku, w tym klimacie. Bo takie to piękne mamy u nas w Polsce przysłowia.

Idą wybory. Każdy ma swoje typy, swoich wybrańców, ale Kochani, to Wy macie głos i wpływ na to, kto będzie tym krajem rządził. To Wy macie wpływ na to, czy będziecie żyć w Polsce czy w Polandii/Cebulandii. To tylko od Was zależy. Można więc i wybrać, jak tego Pana tu z dołu, z plakatu wyborczego, a i można wybrać rozsądnie, bo są i w Polsce ludzie rozsądni. Naprawdę. Nie będą tu robić nikomu kampanii, ale znajdą się tacy, na których warto zagłosować.

Naprawdę.

Choć i z drugiej strony, ten Pan tu na plakacie ze zgolonym wąsem (na pewno miał wąsa od lat kilkudziesięciu, mentalnego choćby), przynajmniej jest szczery z wyborcami... Wiejska bardziej wiejską dla Polaczków w Polandii. Rozsądnie, w sumie. Chociaż z trzeciej strony - jak to cholernie boli, nawet z daleka. Nawet na emigracji. Zwłaszcza dla oka.

2 komentarze:

  1. Hejtu rzeczywiście nie ma, ale częściowo z powodu aktywnej moderacji. Kiedyś zdarzyło mi się zamieścić w komentarzu jedno ironiczne zdanie - w artykule był ewidentny błąd. I natychmiast mi go zabanowali.

    OdpowiedzUsuń